sobota, 2 listopada 2019

Pora na... grudniowniki!

Grudniowniki - czyli albumy dokumentujące przygotowania do świąt Bożego Narodzenia i ogólnie grudniowe aktywności - są bardzo popularne już od dobrych paru lat. Pozwalają pięknie zebrać w jednym miejscu zimowe wspomnienia, a przy okazji - wykorzystać te wszystkie cudowne świąteczne kolekcje, których nie zużywamy na same kartki ;) Dla wszystkich, którzy chcieliby spróbować, ale trochę się boją (albo mają złe doświadczenia z łączeniem twórczej pracy z nawałem świątecznych obowiązków) zaczynamy cykl grudniownikowych inspiracji. Pokażemy bardzo różne sposoby na stworzenie zimowych albumów, będą pomysły bardziej i mniej pracochłonne, w rozmaitych stylach, tak, żeby każdy znalazł coś dla siebie. 

Na początek zapraszam do lektury artykułu o grudniowniku, który napisałam kiedyś na blog sklepu ZieloneKoty.pl - dostępny jest on TUTAJ. Znajdziecie tam podstawowe informacje i kilka sposobów, aby robienie takiego albumu było naprawdę przyjemne, a nie stresujące. Zachęcam też do pobrania pliku z listą tematów do grudniowych zdjęć/wpisów, który w formacie pdf dostępny jest TUTAJ

A naszą pierwszą inspiracją będzie baza do bardzo prostego mini-albumu grudniowego. Rozmiar albumiku to 15x15 cm (okładka jest o 1 cm większa), co wystarcza, aby zmieściły się tam zdjęcia nawet w rozmiarze 10x15 cm (ewentualnie można je nieco dociąć). Jednocześnie jest on na tyle niewielki, że na przygotowanie bazy wystarczy jeden wieczór - i już jesteśmy gotowi na celebrowanie świątecznych przygotowań :)


Okładka wykonana jest z beermaty oklejonej papierem scrapowym, a wewnętrzne karty zrobione są z papierów UHK Gallery, dociętych tylko do odpowiedniego rozmiaru. Papiery te są na tyle grube, że bez problemu można po obu ich stronach nakleić zdjęcia i karta będzie się trzymać prosto. Zrobienie takiej bazy jest naprawdę łatwe i szybkie.


Standardowo kart w grudniowniku jest 12 - po jednej stronie na każdy dzień do Wigilii, zdjęcie z 25 grudnia można umieścić na wewnętrznej stronie okładki. To jest założenie minimum, bo jak widać, album spięty jest kółkami, i w razie potrzeby, jeśli np. zechcę dodać więcej zdjęć z jakiegoś dnia albo z samych świąt, mogę spokojnie dołożyć jeszcze kilka kartek w wybranym miejscu. Lubię takie elastyczne rozwiązania - zakładam plan podstawowy, ale z możliwością bezproblemowego rozszerzenia.


Jedna strona na jeden dzień: 




Na kartach jest niewiele ozdób. Tylko na brzegach dodałam paski z papierów z tej samej kolekcji, z której zrobiona jest baza (hello Christmas), plus kółka z numerami dni. Zostało miejsce akurat na jedno zdjęcie, albo kartkę z notatką, albo świąteczną grafikę... Jeśli zechcę mogę też dokleić klapkę lub kieszonkę, w której da się schować dodatkowa fotografia czy notatka (np. przepis na rewelacyjne pierniczki). Ten albumik, z całym swoim minimalizmem i łatwością wykonania, daje jednak całkiem duże możliwości modyfikacji już w trakcie wypełniania. 


Cały album wykonany jest z jednej kolekcji papierów, dzięki czemu wszystkie kolory i wzory pasują do siebie. A elementy z arkusza do wycinania posłużyły do ozdobienia stron i okładki. 




Mam nadzieję, że ten wpis przekona nawet albumowych leniuszków, że przygotowanie bazy do grudniownika to nie jest wielka filozofia - a w grudniu będziemy mogli wspólnie nasze bazy wypełniać :) Tymczasem za parę dni kolejna grudniownikowa inspiracja, już bogatsza, dla tych, co lubią ozdabiać, zapraszamy!

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawą propozycję grudniownika. Piękna kolorystyka. Mam pytanie, czy było wykorzystywane narzędzie do postarzania papieru? Pozdrawiam serdecznie 🙂

    OdpowiedzUsuń