czwartek, 5 stycznia 2017

Całoroczne wyzwanie - kalendarz z "calineczek"

Jestem bardzo podekscytowana nową twórczą zabawą, do której chcę Was dziś zaprosić - a polega ona na tworzeniu - codziennym!- jednej malutkiej pracy, na karteczce o wymiarach 1x1 cal, czyli calineczki (ang. inches).

Zabawę w calineczkowy kalendarz przenoszę do nas z bloga "Kawa i Nożyczki", oczywiście za zgodą KawowoNożyczkowych Pań - dziękujemy ślicznie! A pierwsza wersja CALendarza (tę jakże trafną nazwę zawdzięczamy Biurkowej) powstawała jeszcze na blogu CraftArtwork. Jeśli potrzebujecie inspiracji to TUTAJ obejrzycie posty z kalendarzami z CraftArtwork, a TUTAJ - te publikowane na Kawie i Nożyczkach. 

Z takich codziennych calineczek uzbierać nam się może historia całego roku - a może miesiąca, a może nawet tylko tygodnia - bo nie trzeba się od razu porywać na wielkie plany, natomiast warto spróbować chociaż na troszeczkę! Zwłaszcza, że wykonanie calineczki zabiera naprawdę jedną chwilę. Na blogu będziemy raz na miesiąc publikować posta ze zdjęciami Waszych calineczkowych kalendarzy - mogą obejmować cały miesiąc albo tylko jakiś wycinek, możecie zostać z nami na cały rok (byłoby cudownie!) albo spróbować tylko raz, zapraszamy! Na zachętę mój osobisty calineczkowy grudzień 2016 (tak, mieliśmy okropnie brzydką choinkę): 

 

Kwestie techniczne - jedynym wyznacznikiem jest tworzenie obrazeczka na powierzchni 1x1 cal, przeważnie bazą są kwadraciki, ale jak pokazała w zeszłym roku Umbrella - nawet z kształtami można sobie zaszaleć. Obrazki mogą być rysowane, malowane, wyklejane, pełna dowolność. Treścią natomiast powinna być nasza codzienność, chociaż oczywiście niekoniecznie przeniesiona bardzo dokładnie - można zilustrować coś, co się zdarzyło, a można narysować kwiatek kredką, która akurat tego dnia leżała na biurku. Taka twórcza zabawa, zapisywanie w pamięci drobiazgów, codzienna chwila zadumy nad mijającym dniem... 

Jak przechowywać calineczki? Kiedyś przyklejałam je na dużych arkuszach papieru do scrabookingu, 30x30 cm, na jednym arkuszu mieściły mi się dwa miesiące, a teraz te arkusze przechowuję w albumie razem ze scrapami z tamtego roku:


Aktualne calineczki wklejam do grubego zeszytu - myślę, że fajnie będzie za jakiś czas obejrzeć taki album, w którym można wrócić do każdego dnia uwiecznionego na malutkim obrazku. Jeśli zdecydujecie się spróbować calineczkować w trochę krótszym czasie - można calineczki umieścić na mniejszej powierzchni, nawet na tagu czy karcie do project life, a potem wykorzystać w jakiejś większej pracy, albumie czy LO. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do tej zabawy - będę z niecierpliwością czekać na linki do Waszych CALendarzy. Wrzucajcie linki w komentarzach, nawet, jeśli uda się Wam zrobić tylko kilka obrazeczków, bo ich oglądanie to jak zaglądanie przez okna do Waszego życia :) Na calineczki styczniowe czekamy do 4 lutego, a 5 opublikujemy je na blogu (jak zwykle - umieszczając w komentarzu link do swojej pracy wyrażasz zgodę na jej publikację na blogu UHK Gallery Inspiracje) i będziemy się cieszyć :)

A w razie pytań albo wątpliwości pozostaję do dyspozycji :)

Pozdrawiam
Tores-

21 komentarzy:

  1. Ale fajnie. W taką zabawę się jeszcze nie bawiłam. Taki trochę pamiętnik :) Czas spróbować czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Toresku pięknie wszystko wyjaśniłaś:) Pamiętam jak rok temu przekopywałam internet w poszukiwaniu inspiracji do CALendarza. Mam nadzieję,że zachęciłaś wiele osób:)
    Nie obiecuję,że będę calineczkować cały rok,bo to dla osoby "nierysującej" to spory wysiłek,ale...polecam każdemu tę zabawę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje wyklejanki są absolutnie cudowne! I pokazują, że wcale nie trzeba rysować :) Mini kolażyk to też sztuka :)

      Usuń
  3. Tores! cudownie przybliżyłaś i usystematyzowałaś ideę calineczek i CALendarza; wspaniale, że ta zabawa zaczyna kolejną edycję, w nowym miejscu. Dla mnie to też ekscytująca chwila i z ciekawością będę śledziła dalszy rozwój wypadków i kibicowała temu wyzwaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet Fox Mulder się załapał <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, mam ochotę podziałać... Ale nie wiem, cy mi się uda...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namawiam! Zachęcam! Przynajmniej spróbuj! :)

      Usuń
  6. Mhmm może będę wytrwalsza niż na Kawie i Nożyczkach? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to wycinamy, rysujemy, kleimy dalej:) Bardzo się cieszę i liczę, że będzie nas więcej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Miej litość Tores! Białe michałki jeszcze jakoś przełknęłam (mniaaam) ale przy grubym kolejnym... zeszycie już wpadłam ;)) biorę to, zobaczymy jak długo ale zachęta jest!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też, ja też chcę! :) Pocieszam się, że to najmniejsza możliwa forma scrapowa i chyba jedyna wykonalna z niemowlakiem w domu ;) Challenge accepted ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju, ale fajnie, że zaglądasz i że chcesz :)

      Usuń
  10. Mój styczeń: http://uagnieszkik.blogspot.com/2017/02/calendarz-2017.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój styczeń http://handmadebyelzbieta.blogspot.com/2017/02/calendarz-styczen.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój styczeń - http://waltance.blogspot.com/2017/02/i-znow-calendarz.html
    Toresku, czy mogłybyście stworzyć banerek dla tej zabawy,żeby łatwiej można odnależć odpowiedni post.No i zabawa stanie się bardziej rozpoznawalna;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, będzie oczywiście banerek :)

      Usuń
    2. Super,super,teraz wystarszy kliknąć! Życie stało się łatwiejsze:)

      Usuń
  13. Strasznie przyjemnie mi się w styczniu działało, mam nadzieję, że ten zapał zostanie mi na dłużej.
    Muszę trochę dopracować "swój styl", ale baza do wklejania i ogólna koncepcja już jest.
    Tak czy siak - podglądać będę na pewno :)

    http://takietamtotamto.blogspot.com/2017/02/244-calineczkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  14. I mi się udało! :D

    http://dziwolonk.blogspot.com/2017/02/calendarz-styczen-i-okadka.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna zabawa, też zrobiłam swój

    http://draga-projekt.blogspot.com/2017/02/moj-pierwszy-calender-musze-nauczyc-sie.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy, robiony na bieżąco z niemałym zacięciem, choć rozpoznaję dopiero ten grunt ;)) tu mój styczeń:
    http://inkazklonowej.blogspot.com/2017/02/calinki-czyli-styczen-dzien-po-dniu.html

    OdpowiedzUsuń